Sekcją Finansową UB na Dolnym Sląsku kierował w latach 1949-54 we Wrocławiu Stanisław Ligoń, prawdziwe nazwisko Lemberger
Kategorie: Wszystkie | ALBUM | POST | Radio Katowice | SOWA
RSS
czwartek, 29 listopada 2007
Stan David Ligoń: O ministerialną kontrolę radiowęzła gordyjskiego (czyli: o lisach i kulisach.
Gawęda Polska, bez ładu i składu, typowa dla tych okolic.
  
 
Dlaczego media w Polsce milczą na temat kolejnej prowokacji antypolskiej dokonanej przez media, które są w Północnej Ameryce (FOX TV)?  Dlaczego Ministerstwo Spraw Zagranicznych nie działa ?  - Czy tym ludziom nie zależy na dobru Polski? Czy dziennikarzom nie zależy,  aby opinia publiczna wiedziała o takich praktykach? Poprawcie mnie ale w mediach problem FOX TV w ogole nie wyszedł na światło dzienne. Przecież w mediach sprawa zabójstwa Polaka na lotnisku w Kanadzie przeszła bez echa! O CO CHODZI!!  Zapytuje Kasia z Lublina, która nie może dodzwonić się do Radia Maryja także i dlatego, że Tadeusz Rydzyk , którego w tym miejscu można określić  różnymi słowami, ale z pewnością nie słowem: ksiądz, czy zakonnik, a już broń Boże słowem:  Ojciec, albowiem Jezus zastrzegał i wielokrotnie powtarzał: >> Nie nazywajcie nikogo Ojcem, bo Ojca macie jednego w Niebie!<<.
 
Tadeusz Rydzyk nie wyjaśnił słuchaczom w nocy z 28 na 29 listopada, że już dwa dni wcześniej zapoznał się z oświadczeniem  w sprawie Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu, udostępnionym publicznie 27 listopada przez Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego  na oficjalnej stronie internetowej Ministerstwa, bo było to jego obowiązkiem strony, jako dyrektora radia, które podjęło z Ministerstwem spór o to, czy Ministerstwo ma prawo skontrolować w Polsce prywatną uczelnię, która chce skorzystać z wielomilionowych dotacji publicznych w euro z przeznaczeniem na kopanie w ziemi odwiertów na terenach należących nie do szkoły, lecz będących w posiadaniu zakonu Redemptorystów?
 
Tadeusz Rydzyk w swojej działalności radiomaryjnej odwołuje się do najczarniejszych instynktów oraz emocji,  a nie do argumentów i  intelektu, dlatego w rozumowych rozważaniach  na temat należy wyważać argumenty i kroić tak, jak krawcowi  staje  (Rydzyk ma brata w Olkuszu, który wykonuje ten tradycyjnie przekazywany z ojca na syna zawód w ubogich, żydowskich rodzinach);  mając zaś przed oczami kilkudziesięciomilionową Kasę Obiecaną zakonnik, który częściej mówi na antenie radiomaryjnej o Mamonie, niż o Zbawieniu i Jezusie, ma najwidoczniej bielmo Fortuny na oczach, jeśli nie widzi konieczności poddania się ew.  kontroli urzędu ministerialnego w sytuacji,  kiedy chce skorzystać z dotacji unijnych, brać pieniądze z Unii za darmo i nie płacić podatku od darowizn.
 
Ba, jeszcze chyba nie zostały oddane pieniądze, które Polacy przed laty zawierzyli w ręce zakonnika z Torunia, co się zarzekał, że nie straci ani grosza i będzie bronił Stoczni Gdańskiejprzed upadkiem, Kolebki Solidarności jak swojej własnej. Niestety, nic nie obronił, nawet powierzonych mu przez Polaków pieniędzy, które jakoś mu się rozeszły, rozpłynęły między palcami przy milczącej współobecności  profesorów: Jaroszyńskiego i Bendera, trzymających się jak Mojżesza rękawów zakonnej sukni Tadeusza Rydzyka w jego udawanych, grubymi nićmi szytych, pozorowanych bojach, a to o szambo,  a to o wiedźmę, a to  jak teraz:  o ministerialną kontrolę radiowęzła gordyjskiego, której nigdy nie było i skutecznej nigdy nie będzie, dopóki kosztem Narodu Polskiego utrzymuje się w Polsce antypolski system szamb połączonych. Chociaż dla picu może kontrola się odbyć, albo być odbębniona, bo w oświadczeniu podpisanym przez rzecznika Ministerstwa, panią Katarzynę Dziedzik czytamy:  Jednym z zadań MNiSW jest nadzór nad działalnością szkół wyższych i taki nadzór pani minister zamierza sprawować także w odniesieniu do uczelni o. Tadeusza  Rydzyka - w takiej samej formie i zakresie, jak to ma miejsce w przypadku wszystkich pozostałych szkół wyższych.
 
Kasiu Droga,
 
myśl biegnie do Kasi z Lublina, z Warszawy,
 
z okna pod dachem w Domu Literatury,
nie można prostacko do Damy,
 
skądże ma jednak bon moty brać nieokrzesany,
przechrzczony jeno, w habit ubrany rab...?
 
 
Tadeusz Rydzyk nie wyjaśnił Polakom w nocy z 28 na 29 listopada, że zapoznał się z oświadczeniem ministerialnym sprzed dwóch dni, lecz w apelach wielokrotnie odtwarzanych tej nocy na antenie radia wpuszczał Polaków do szamba, w którym sam tonie  po uszy, bo własnym głosem buntował przecież tej nocy Polaków, namawiał do antyrządowych rozruchów, zmasowanych protestów, pisania listów sprzecznych z polityką rządu RP, niezrównoważonym, niespokojnym głosem zdradzającym objawy przykrej choroby, dyktował adres pani Minister Prof. Barbary Kudryckiej.
 
Tymczasem inne krajowe media, które są w rękach żydowskich koncernów prasowych ulokowanych w Polsce, nie krytykują żydowskich mediów ulokowanych w Ameryce za antypolskie , nikczemne prostactwo (...to jest w Twojej polskiej krwi, jak kielbasa, jak kolaboracja z nazistami... ".it is in your Polish blood, like kielbasa and collaborating with the Nazis.") z prostego powodu:
 
media w Polsce są nie po to, żeby informować o zdarzeniach oraz multiplikować wyrażane przez obywateli myśli i opinie (zamieszczać np. najmniejsze zapytania w zasadniczych dla obywateli i państwa sprawach), bo  media w systemie żydokomunistycznym mają inne zadanie, niż wolna prasa w tradycyjnych społecznościach demokratycznych, z jaką to prasą mieliśmy np.  do czynienia w Polsce przed wrześniem 1939 roku;  żydokomuna po to globalnie utrzymuje media w swoich łapach, żeby kształtować dla potrzeb handlu Nowego Człowieka, który ma tylko: kupować, wydawać i kupować. Wydawać, kupować i wydawać, a pracować nie musi, chociażby nawet i pracować chciał, gdzieś daleko, za siódmą granicą. 
10:05, kultur , SOWA
Link

Pracy w Polsce już więcej nie będzie, gdyż zdechła kura koniunktury, przestała dziobać na warszawskiej giełdzie, a gospodarka znacznie zwalnia. Do Chin odleciał kapitał spekulacyjny, a sztucznie wysoki kurs złotówki po to tylko utrzymywał  żydokomunista Balcerowicz , żeby pomnożyć tym, którzy sami nic nie produkują,  a przy tym żeby nie opłacało się z Polski nic eksportować. Importuje się za to do Polski i sprzedaje w Polsce wszystko, lecz nie na bazarach, którymi zarządzał ubecki motłoch,  a w sieciach hipermarkietów,  które ponad dwa lata temu wyjęte zostały spod kontroli żydów europejskich przez żydowski handel ze Stanów Zjednoczonych.   Środowa podwyżka stóp RPP nie będzie ostatnia, w 2008 roku stopy wzrosną przynajmniej dwukrotnie, a i tak nie uchroni to Polski przed inflacją, która przyjdzie na Ojczyznę nieuchronnie razem z podwyższonymi cenami z Zachodu, a w listopadzie w Niemczech wyniosła już 3 procent, osiągając poziom sprzed 13 lat. Benzyna w Niemczech jest już po 1 euro i 44 centy za litr, a ropa 133 centy za litr.  Zakładając, że toyota corolla rocznik 1997 spala ok. 7,5 litra benzyny na 100 km, a z Gdanska do  Berlina jest jakieś 500 km, to ile musiałby wydać na przejazd w obie strony, gdyby chciał tylko przyjechać poszukać pracy w polu, po jakieś 4 i pół euro? Bo syndyk masy po Ursusie sprzedał zakłady po zaniżonej cenie, ale sąd gospodarczy przyznał mu rekordowe 3,5 milionow wynagrodzenie za to, że się nazywa Jacek Syska.
 
Dlatego Polacy w kraju nie z mediów w Polsce, ale z internetu 16 listopada 2007 r.  dowiedzieli się, że konsul RP w Kanadzie dopiero po miesiącu dowiedział się o zamordowaniu obywatela polskiego na kanadyjskim lotnisku przez kanadyjską policję, i że wprawiło go to w szok.
 
W rozmowie opublikowanej 16 listopada przez internetowy serwis  sowa  Prezes Polskiego Ośrodka Kultury we Frankfurcie nad Menem  pan Stefan Kosiewski zauważył:
 
-  A czy można nie być w szoku po obejrzeniu tego filmu?  Jeżeli wiemy, że od zabicia polskiego emigranta przez policję kraju osiedlenia minął miesiąc, a nie wiemy czy jakaś prokuratura w kraju wszczęła dochodzenie w tej sprawie?
 
Tekla Stańczyk, która przeprowadziła tę rozmowę nie wzięła za nią grosza, podobnie jak jej rozmówca i wydawca serwisu, bo sowa udostępnia artykuły i fotografie na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Bez utworów zależnych 2.0 Germany. Chodzi mniej więcej o to, że można sobie z udostępnionych w sowie materiałów za darmo wziąć tyle, ile się tylko do schowka schowa, a następnie wkleić wszystko na swoją stronę internetową, do artykułu w gazecie, czy bloga podając przy tym źródło zaczerpnięcia (adres internetowy, link), żeby nie być posądzonym o złodziejstwo i żeby nie być chołotą, jak mawiał premier Kaczyński, która zapełnia bez żenady swoje strony i blogi cudzą własnością intelektualną jak zapełnia biedota brzuchy na cudzych weselach i na przyjęciach urządzanych z kasy publicznej.
 
Przykładem takiego nagannego, złodziejskiego przeniesienia w całości tekstu wspomnianej rozmowy dostarczył wydawca internetowej gazety Kworum składanej w taki właśnie, bezczelny sposób przez redakcję w Warszawie, która wykorzystuje przy tym  nazwiska kilku osób żyjących poza krajem, żeby uchodzić w podtytule za "polsko-polonijną gazetę".
 
Trudno powiedzieć, komu takie szachrajstwa i do jakich to interesów potrzebne w XXI wieku, który nie jest już wiekiem sukcesu agentów ubeckich? Polacy tak nie robią i tego nigdy nie kupią.  Figurujący za przewodniczącego Rady Redakcyjnej Polak z Zaolzia, pan dr Jan Pyszko dosyć już chyba skompromitował ideę udziału Polonii w aktywnym życiu politycznym Ojczyzny, żeby się jeszcze chcieć pokazywać publicznie  w Kraju, który nie leży w Południowej Ameryce, u Kobylańskiego.
 
Natomiast Prokuratura w Gliwicach poinformowała 28 listopada o wszczęciu śledztwa w sprawie zabitego w Kanadzie mieszkańca Gliwic.  Rzecznik prokuratury powiedział, że postępowanie zostało wszczęte z urzędu, na podstawie informacji przekazanych przez polskich dyplomatów Prokuraturze Krajowej, skąd sprawa trafiła do Gliwic, gdzie po wojnie repatriowała się rodzina chłopaka, co tłumaczyło by też wzburzenie kruczoczarnej czupryny bardziej, niż nagłe odstawienie alkoholu przed odlotem.  Bo można być Królem Swiata, ale nie  każdy policjant czy prokurator albo i urzędnik w MSZ-ecie musi zaraz o tym wszystkim wiedzieć, albo się domyślać, kto jest, kto był swój?
 
Gawędząc tak oto, zupełnie bez sensu zaczepiamy niejako niechcący o punkt, w którym Kasia z Lublina miała coś do Ministerstwa, a tam się przecież wręcz proszą o skargi i wnioski, jest na stronie Ministerstwa jak byk, tłustym drukiem:
  
 

INFORMACJA DOTYCZĄCA SKŁADANIA SKARG I WNIOSKÓW W MINISTERSTWIE SPRAW ZAGRANICZNYCH

Przedmiotem SKARG mogą być w szczególności naruszenia interesów skarżących spowodowane zaniedbaniami lub nienależytym wykonywaniem zadań przez polskie placówki za granicą lub ich pracowników, bądź przez komórki organizacyjne MSZ w kraju lub ich pracowników, na przykład - poprzez przewlekłe lub biurokratyczne załatwianie spraw.

Skargi i wnioski należy kierować na adres:

MINISTERSTWO SPRAW ZAGRANICZNYCH
Biuro Dyrektora Generalnego
00-580 Warszawa
Al. J. Ch. Szucha 23
(fax: 22-523 81 39)

lub pocztą elektroniczną na adres:

skargi.wnioski@msz.gov.pl

Na meda w Polsce  skarg nie należy i nie wolno nigdzie składać, bo mogą oskarżyć o spam, a poza tym media są czwarta, najwyższa w zabronionej w Polsce masonerii władza.  A jeśli chodzi o Rydzyka, to jeśli on coś już wyświęca na posła czy premiera,  to czy to nie jest najwyższy stopień wtajemniczenia?  Władza absolucyjna, nie z tej Ziemi.  I nie z nadania naszego Nieba?

Stan David Ligoń

Bazylea, 29 listopada 2007 r.

http://groups.google.de/group/sowa-frankfurt/browse_thread/thread/c28aff77ce281010

10:04, kultur , SOWA
Link
Zakładki:
EU-Fotos
Freunde - Przyjaciele
IN POLEN - W POLSCE
KOSIEWSKI
Księga - Gästebuch
KULTUR
LITERATUR
Narodowi socjaliści - komuniści - inne
NASZE - UNSERE
POLONIA i Polacy za granicami RP
SOWA
SOWA RADIO
UNIA & POLSKA
YES - POLAND
Google Groups – wersja beta
Zapisz się do magazyn europejski
E-mail:
Odwiedź tę grupę
Nasza Czeladź

Utwórz swoją wizytówkę