...w
powtórzonych wyborach może sie okazać, że po zdemaskowaniu faktycznego
stanu finansów państwa na koniec roku PO straci połowę wyborców, po
zarejestrowaniu kilku komitetów prawicowych okaże się, że PIS wejdzie do Sejmunie tylko wygrany alez naturalnymi koalicjantami,
a Palikot zostanie opuszczony przez zbuntowaną młodzież (po jego
wczorajszej wypowiedzi, że nie upiera się przy legalizacji konopii) i
tym razem nie przekroczy progu....
...Do Sztabu Wolnych Wyborów zbierającego się w siedzibie Nowego Ekranu należą między innymi:
Kongres Nowej Prawicy, Unia Polityki Realnej, Prawica Rzeczpospolitej
Marka Jurka, Samoobrona, Środowisko JOW, Wierni Polsce Suwerennej,
Partia Elektorat, Komitet Wyborczy Sklepowicza, Anna Kalata, Marek
Król i wiele innych podmiotów...
...wnieść
kompleksowy protest wyborczy do Sądu Najwyższego, w którym wykażemy
bezprawne wykluczenie z wyborów kilkuset (sic!) kandydatów pod którym
podpisze się większość zrzeszonych komitetów i rzesze wyborców.
Protest właśnie zaczął "się pisać",
ale nie możemy czekać z akcją zbierania podpisów do czasu jego
opracowania, bo czym większa ilość podpisanych wyborców tym trudniej
Sądowi Najwyższemu będzie sprawę zamieść pod dywan. Mamy bowiem tylko 7
dni na złożenie protestu wyborczego wraz z dokumentami.
Dlatego już teraz WZYWAMYwszystkich
wyborców przekonanych, że wybory zostały zmanipulowane, sfałszowane lub
w taki sposób zostały złamane ich procedury, że mogło mieć to wpływ na
wynik DOKLIKNIĘCIA i POWIĘKSZENIA PONIŻSZEGO SZABLONU, WYDRUKOWANIA,
ZAPEŁNIENIA PODPISAMI i PRZESŁANIA NA ADRES NOWEGO EKRANU... http://lazacylazarz.nowyekran.pl/post/29888,uniewazniamy-wybory-podpisz-protest-wyborczy
Lech Klekot, Basel: NOWE STRUKTURY
-
Czy po to Pan Jezus Chrystus przywrócił żyda do życia, żeby namawiał
Polaków do podpisywania w ciemno protestu, który "zaczął się pisać"
tylko po to, żeby Kalksztajn wszedł znowu do Sejmu z naturalnymi
koalicjantami?
Polacy olali żydoskie wybory w Polsce a na łażących przegranych mogą jeszcze tylko nasr(.)ć.
Polskie Radio w Karowicach:
Diethmar Brehmer i Stefan Kosiewski.
Manifestacje Ligi Obrony
Suwerenności Wojciecha Podjackiego nie cieszą się popularnością; na youtube od 3
maja 2009 weszło do 17 lutego 2011 r. zaledwie 168 osób, żeby wysłuchać
interesującej jak odgłosy wałka w maglu pogadanki szefa partii LOS
wygłoszonej nie wiadomo do kogo i po co akurat pod pomnikiem postawionym dla
uczczenia pamięci Polaków zamordowanych przez komunistyczną władzę w Gdańsku
1970 r., jeżeli manifestacja partii LOS-u zarejestrowanej w 2002 r. po to, żeby
nie wejść do Sejmu, odbyła się w rocznicę uchwalenia masońskiej konstytucji
3-maja, a Wojciech Podjacki nijak się do tej rocznicy w mowie nie odnosi, bo
nawiązuje do większości tematów podrzucanych już za Gomułki przez ubowców pod
kioskami z piwem, żeby Polaków sprowokować do rozruchów.
Od kwietnia
2008 r. temat: kanał TelewizjaLOS ruszył zaledwie 868 internautów, mimo szeregu
manifestacji, pogadanek i publicznych wystąpień przed kamerami państwowej
telewizji, mimo zapowiadania tych manifestacji przez polskojęzyczną prasę w
Polsce. Katowicka mutacja gazety wyborczej Michnika poinformowała 17 lutego 2011
r. , że LOS Podjackiego zapowiada na 26 lutego 2011 r. w Katowicach pod
pomnikiem Powstań Sląskich kolejną manifestację/ pogadankę na każdy temat
maglowany zarówno w państwowej telewiji jak i w mediach zależnych od Adama
Michnika oraz polityka Rydzyka razem wziętych.
W oświadczeniu
opublikowanym z datą 26 stycznia 2011 r. przewodniczący LOS-u Wojciech Podjacki
słusznie domaga się od władz województwa śląskiego natychmiastowego odwołania
Jerzego Gorzelika z funkcji szefa zespołu organizacyjnego obchodów 90 rocznicy
wybuchu III Powstania Śląskiego.
Niesłusznie natomiast przewodniczący
partii LOS domaga się w tym samym oświadczeniu od od regionalnych władz
Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego zerwania koalicji i
współpracy politycznej z Ruchem Autonomii Śląska.
Niesłusznie, bo co to
właściwie Wojciecha Podjackiego, przewodniczącego partii Liga Obrony
Suwerenności obchodzi, z kim regionalne władze innych partii dogadują się, żeby
robić swoje i rządzić Polakami? Dogadują się z podobnymi sobie, każdy tak robi,
bo tak ma najłatwiej.
Wojciech Podjacki podobnego sobie Jana
Kobylańskiego z Ameryki Południowej, byłego konsula honorowego pozbawionych
honoru rządów Polski pomagdalenkowej, wyróżnił Aktem Nadania Członkowstwa
Honorowego swojej partii, a odznaczony prezes USOPAŁ wyróżnienie przyjął nie
zaglądając darowanej szkapie tam, gdzie student weterynarii zagląda w anegdocie
o koniu, który nie chce żreć, podnoszonym ogonie, świeceniu latarką do odbytu i
diagnozie: skręt kiszek. Bo gdyby Prezes Kobylański wiedział, w jak perwersyjny
sposób został wciągnięty na członka, marnej partii LOS, to mielibyśmy może w
Polsce kolejny proces karny z oskarżenia cywilnego. I koń by się uśmiał.
Tak oto Polacy wpuszczani są na Sląsku w kanał manifestacji
TelewizjiLOS, który mógłby zwiększyć swoją oglądalność na youtube, gdyby tylko
zechciał. Gdyby ten kanał zlikwidował pod swoimi klipami tag "narodowy", a
zamiast tego słowa, z którym działalność polityczna Wojciecha Podjackiego nie ma
przecież nic wspólnego, umieścił np. słowa: autonomia, rydzyk, maryja,
żydokomuna, prowokacja, manowce, kryptosyjonizm, żydy.
Akt Nadania: Dziesięciolecie działalności Unii Stowarzyszeń i
Organizacji Polskich Ameryki Łacińskiej. Książka zawierająca dorobek X-lecia
USOPAŁ. Wydanie II, s. 289.
W kierownictwie Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego Żydzi zajmowali niemal połowę stanowisk Nie tylko Morel
Dr hab. Krzysztof Szwagrzyk
Przez lata w historiografii polskiej obowiązywał powszechny pogląd, zgodnie z którym teza o nadreprezentacji Żydów w komunistycznym aparacie bezpieczeństwa jest mitem. Gdy jednak podjęto badania nad narodowością kadr "bezpieki" (...)
Polityczna poprawność a statystyka Wstępujący do UB Żydzi nie ukrywali swego pochodzenia. We własnoręcznie wypełnianych ankietach personalnych w rubryce "narodowość" wpisywali zazwyczaj "żydowska". Dane takie ujawniali nawet ci, którzy już w okresie międzywojennym zerwali związki ze środowiskiem żydowskim i stali się gorącymi zwolennikami idei komunistycznej. Deklarację światopoglądową ujawniano natomiast w rubryce "wyznanie", gdzie obok powszechnie używanego terminu "niewierzący" nie brakowało określenia "mojżeszowe". O pozycji funkcjonariuszy pochodzenia żydowskiego w ministerstwie, ale też o ich postrzeganiu w społeczeństwie decydowały dwa zasadnicze czynniki. Pierwszy dotyczył ich liczby w "bezpiece"; drugi zaś zajmowania przez nich eksponowanych stanowisk. Jesienią 1945 r. doskonale zorientowany w sprawach "bezpieki" w Polsce sowiecki doradca przy Ministerstwie Bezpieczeństwa Publicznego płk Nikołaj Seliwanowski w raporcie do Moskwy informował, że połowę stanowisk kierowniczych w MBP zajmują Żydzi, a w całym ministerstwie ich odsetek sięga 18,7 procent. Zapewne nawet on się nie spodziewał, że tak duża liczba oficerów pochodzenia żydowskiego w centrali aparatu bezpieczeństwa będzie się nadal zwiększać. W kolejnych latach udział Żydów polskich w kierowniczych strukturach MBP stale rósł, ostatecznie przekroczył 37 procent. Wśród 450 osób pełniących najwyższe funkcje w MBP (dyrektorów i zastępców dyrektorów departamentów, kierowników samodzielnych wydziałów) pochodzeniem żydowskim legitymowało się 167 oficerów. Na czele ministerstwa stał gen. Stanisław Radkiewicz, wspomagany m.in. przez wiceministrów: Romana Romkowskiego (Menasze Grynszpana) i Mieczysława Mietkowskiego (Mojżesza Bobrowickiego). W okrytej ponurą sławą centrali "bezpieki" wyżsi oficerowie o żydowskich korzeniach kierowali: kadrami - Leon Andrzejewski (Ajzen Lajb Wolf), śledztwami - Józef Różański (Goldberg), finansami - Edward Kalecki (Ela Szymon Tenenbaum), ochroną zdrowia - Kamil Warman, Leon (Lew) Gangel, Ludwik (Salomon) Przysuski, cenzurą - Michał Rosner, Hanna Wierbłowska, Michał (Mojżesz) Taboryski, Biurem Prawnym - Zygmunt Braude, Witold Gotman, konsumami - Feliks (Fiszel) Goldsztajn, Centralnym Archiwum MBP - Jadwiga Piasecka, Zygmunt (Nechemiasz) Okręt, Biurem Wojskowym - Roman Garbowski (Rachamiel Garber) oraz Departamentami: I - Józef Czaplicki (Izydor Kurc), Julian Konar (Jakub Julian Kohn), II - Leon (Lejba) Rubinstein, Michał (Mojżesz) Taboryski, III - Józef Czaplicki (Izydor Kurc), Leon Andrzejewski (Ajzen Lajb Wolf), IV - Aleksander Wolski (Salomon Aleksander Dyszko), Józef Kratko, Bernard Konieczny (Bernstein), V - Julia Brystiger, VI (więziennictwem) - Jerzy Dagobert Łańcut, VII - Wacław Komar (Mendel Kossoj), Zygmunt (Nechemiasz) Okręt, Marek Fink (Mark Finkienberg), X - Józef Światło (Izaak Fleischfarb), Henryk Piasecki (Chaim Izrael Pesses). Niższymi strukturami MBP - wydziałami, kierowali wówczas m.in.: Anatol (Natan) Akerman, Marian Baszt, Mieczysław (Mojżesz) Baumac, Jan Bernstein, Adam Bień (Bajn), Ignacy Bronecki, Izrael Cwejman, Tadeusz (Dawid) Diatłowicki, Michał (Holzer Maurycy-Aron) Drzewiecki, Michał (Mojżesz) Fajgman, Leon Fojer (Feuer), Tadeusz Fuks, Edward (Eliasz) Futerał, Artur Galewicz (Glasman), Henryk Gałecki (Natan Monderer-Lamensdorf), Łazarz Gejler, Jakub Glidman, Leon Goryń, Karol Grabski (Hertz), Helena (Gitla) Gruda, Borys (Boruch) Grynblat, Józef Gutenbaum, Herman Halpern, Henryk Jabłoński (Chaim Grinsztajn), Michał Jachimowicz, Zbigniew Józefowicz, Bronisława Juckier, Leon Kesten, Abram Klinberg, Leon Klitenik, Ignacy Krakus, Michał-Emil Krassowski, Mieczysław Krzemiński (Mojżesz Flamenblaum), Icek Lewenberg, Mieczysław Lidert (Erlich), Juliusz Litoczewski, Kazimierz Łaski (Cygier), Samuel Majzels, Ignacy Makowski, Aleksander Marek (Markus) Malec, Walenty Małachowski, Ignacy Marecki, Marian (Mojżesz) Minkendorf, Bronisław Nechamkis, Artur Nowak (Abraham Lerner), Jerzy Nowicki (Lipszyc), Dawid Oliwa, Róża (Gina) Poznańska, Stanisław Rothman, Mieczysław (Moralich) Rubiłłowicz, Irena Siedlecka (Regina Reiss), Michał (Mowsza) Siemion, Wolf Sindel, Zygmunt Skrzeszewski (Salomon Halpern), Marceli Stauber, Józef Stępiński, Ernest Szancer (Schanzer), Ignacy Szemberg, Antonina Taube-Knebel, Juliusz Teitel, Adam (Abram) Wein, Salomon Widerszpil, Józef Winkler (Szaja Kinderman), Stanisław Witkowski (Samuel Eimerl), Roman Wysocki (Altajn), Edward Zając, Marek Zajdensznir, Maria Zorska, Emanuel Żerański. W tym samym czasie, w rozbudowanym systemie więzień i obozów liczącym 179 więzień i 39 obozów pracy, stanowiska naczelników i komendantów zajmowali: Salomon Morel - komendant obozów w Świętochłowicach-Zgodzie (1945) i Jaworznie (1948-1951), naczelnik więzień m.in. w Opolu (1945-1946), Katowicach (1946-1948) i Jaworznie (1951); oraz Mieczysław (Moszek) Flaum - komendant obozu we Włocławku (1945-1946) i Mielęcinie (1946); Beniamin Glatter - naczelnik więzienia w Goleniowie (1949); Franciszek (Efroim) Klitenik - naczelnik więzienia we Wrocławiu (1946-1947), Dzierżoniowie (1947-1951) i Łodzi (1951-1958), Henryk Markowicz - naczelnik więzienia przy ul. Kleczkowskiej we Wrocławiu (1945-1946), Sewer Rosen - naczelnik więzienia w Barczewie (1947-1951), Oskar Rozenberg - naczelnik więzienia w Potulicach (1951-1954), Kazimierz Szymanowicz - naczelnik więzienia w Rawiczu (1945-1947) i Saul Wajntraub - naczelnik więzienia w Kłodzku (1948-1951) i więzienia nr III w Warszawie (1951-1954). Znaczący procent (13,7) oficerów pochodzenia żydowskiego znalazł się także wśród szefów i zastępców szefów Wojewódzkich Urzędów Bezpieczeństwa Publicznego/ Wojewódzkiego Urzędu do spraw Bezpieczeństwa Publicznego. Najwięcej z nich znalazło zatrudnienie w wojewódzkim UB we Wrocławiu, gdzie wśród osiemnastu zastępców szefów WUBP/ WUdsBP sześciu (33 proc.) było Żydami: Władysław Wątorek (Adolf Eichenbaum), Jan Stesłowicz (Lemil Katz), Adam Nowak (Adaś Najman), Adam Kornecki (Dawid Kornhendler), Eliasz Koton i Karol Grad, a w niektórych wydziałach i sekcjach urzędu przedstawiciele tej narodowości stanowili niekiedy 1/3 ich całego stanu osobowego. Zjawisko takie występowało np. w Wydziale ds. Funkcjonariuszy, Wydziale V, VIII i Gospodarczym. W latach 1945-1956 poszczególnymi wydziałami kierowali: personalnym - Leonarda Opałko (Lorka Nadler) (1945-1946); I - Roman Wysocki (Altajn) (1950-1951); V - Józef (Jefim) Gildiner (1951-1952); X - Józef (Jefim) Gildiner (1952-1954); "A" - Edward Last (1946); śledczym - Antoni Marczewski (1946-1947), Feliks Różycki (Rosenbaum) (1950-1952); Wydziałem ds. Funkcjonariuszy - Bronisław Romkowicz (Maks Bernkopf) (1946-1947); Sekcją Finansową - Stanisław Ligoń (Lemberger) (1949-1954); Służbą Mundurową - Arnold Mendel (1949-1950). Stanowili oni także trzon istniejącej przy WUBP komórki partyjnej PPR/PZPR (Jefim Gildiner, Karol Grad, Zygmunt Kopel, Henryk Lubiński, Grzegorz Rajman, Felicja Rubin) - 26 proc. w 1954 roku. Podobną, wynoszącą 30 proc. statystykę, można dostrzec w gronie kadry kierowniczej powiatowego UB w Dzierżoniowie. Na jej wielkość wpływ miało piastowanie urzędu szefa przez: Artura Górnego (1946-1947); Michała (Mojżesza) Wajsmana (1947-1948) i Adama Kulberga (1951-1954). Jeszcze wyższy odsetek wystąpił na stanowiskach ich zastępców, wśród których trzy z ośmiu etatów zajmowali oficerowie żydowscy: Edward Last (1945-1946), Adam Kulberg (1950-1951) i Izaak Winnykamień (1952).
Od sprawcy do ofiary Łącznie w latach 1945-1956 we wszystkich komórkach tylko wojewódzkiego UB na Dolnym Śląsku pracowało ponad 500 osób pochodzenia żydowskiego. Pytanie o pełną liczbę zatrudnionych w aparacie bezpieczeństwa Polski Ludowej/ PRL pozostaje nadal otwarte, podobnie jak problem związany z próbą określenia świadomości narodowej oficerów "bezpieki", wśród których część już przed wojną manifestacyjnie odcinała się od swych żydowskich korzeni. Oderwani od rodzimego środowiska deklarowali swą polskość i światopogląd materialistyczny, w których wiarę głęboko zachwiały dopiero wydarzenia 1968 r., gdy w wyniku antysemickiej nagonki 1968 r. kilkanaście tysięcy polskich Żydów zostało zmuszonych do opuszczenia kraju. Ich wyjazd upowszechnił na świecie pogląd o ksenofobicznej Polsce i rzekomym antysemityzmie jej mieszkańców. Milczeniem pomija się przy tym fakt, że całą operację przeciwko Żydom zorganizowali ich niedawni towarzysze z "bezpieczeństwa", a pośród wyjeżdżających do Izraela znalazło się kilkuset niedawnych sekretarzy partii, stalinowskich sędziów i prokuratorów, oficerów Informacji Wojskowej, Urzędu Bezpieczeństwa i Służby Bezpieczeństwa. Żaden z nich nigdy nie poniósł odpowiedzialności za dokonane czyny, (...) Autor jest historykiem, naczelnikiem Oddziałowego Biura Edukacji Publicznej IPN we Wrocławiu. http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20110128&typ=my&id=my03.txt http://sowa.quicksnake.org/judaica/ydzi-w-Ministerstwie-Bezpieczestwa-Publicznego-Stanisaw-Ligo-Lemberger-1949-1954
Download this episode (13 min) Okrągło trzydziestoletni jak kobieta Balzaca poseł Krzysztof Tyszkiewicz ukrywa przed Narodem Polskim swój prawdziwy adres internetowy na wszystkich stronach i blogach związanych z nazwiskiem Tyszkiewicz, jak z nazwiskiem Komorowski austriacki zaborca związał w niejawny sposób tytuł hrabiowski przyznany przecież nie za działalność patriotyczną, narodowowyzwoleńczą i propolską jak propolski jest blog promujący m.in. Wrzodaka propolonia.pl, lecz za ukrywanie przed Polakami dowodu feudalnego oddaństwa cesarskiemu dworowi, by nie powiedzieć: lokajstwa jakiegoś tam sobie K. noszącego nazwisko od miasta Komorowa, który wcale nie musiał być związany węzłami krwi szlacheckiej z aktualnym de facto prezydentem RP, co płaszczył się faktycznie niedawno przy użyciu Jaruzelskiego przed Miedwiediewem (z pochodzenia takim samym żydokomunistą jak Cimoszewicz, Borowski i Putin) oraz błaźnił się przed Obamą obdarzonym po matce żydówce pochodzącej od Sarah Poland na pierwsze imię żydowskim imieniem Barack (co się tłumaczy z hebrajskiego jako "grom z jasnego nieba") a na drugie nazwanym dla pewności po ojcu muzułmańskim imieniem Hussein, które jest z całą pewnością genotypem związane z imieniem skrajnie radykalnego proroka Allacha.
A trzeba wiedzieć, że drugi z Tyszkiewiczów w tym Sejmie RP to także poseł, Robert Tyszkiewicz po maturze, ur. 7 czerwca 1963 r. w Białymstoku, starszy 17 lat od Krzyśka i mentalnie mądrzejszy chociażby dlatego, że ujawnia na blogu to, czego nie idzie ukryć, jak np. adresu przypisanego do serwera Sejmu Ustawą o dostępie do informacji publicznej.
Obu tych Tyszkiewiczów aktywnych politycznie w Polsce porozbiorowej łączy po Magdalence bez wątpienia wspólna przynależność partyjna do partii założonej przez Pawła Piskorskiego w spółce z Olechowskim, których to obu Tusk pozbawił się z PO jak Kaczyński powyrzucał z PiS-u swoich, a warszawski sąd przyklepał w ostatnich dniach to bezprawie pozbawieniem Pawła Piskorskiego kierownictwa w SD, postkomunistycznej przystawce partii Bieruta, Gomułki, Gierka, Jaruzelskiego, Kwaśniewskiego, Belki i Millera. Przystawce mającej na stanie pożydowskie kamienice w paru miejscach, które szło sprzedać pod koniec zeszłego roku przy okazji promowania zgranego agenta na prezydenta RP.
No i ten młodszy z Tyszkiewiczów, nie wiadomo przez kogo przypisany do tytułu złączonego z tym nazwiskiem, napisał niedawno na swoim blogu w intencji przysrania Kaczyńskiemu, że Zbigniew Ziobro to "mentalny 60-cio latek" i jeszcze dodał ten Krzysztof Tyszkiewicz po kropce słowo: "Smutne". Po czym znowu postawił kropkę, po tym jednym słowie pojemnym jak worek z kotem.
Bo co jest w tym takie smutne, że Bobek bez aplikacji mianowany został przez Kaczora na stanowisko Prokuratora Generalnego, a Sejm zaklepał to bezprawie? Czy nie jest to raczej śmieszne, niż smutne? To wszystko, co wyprawia przez cały czas po Magdalence ta banda bobasów, żydokomunistycznych bękartów politycznych w Polsce?
Smutne i bałamutne to było przecież jeszcze publiczne mówienie przez papieża Wojtyłę o kremówkach przy przemilczaniu tajemniczej śmierci Jana Pawła I, trzydziestodniowego, który podobno został otruty przez ukrytych wrogów Kościoła, jak ukryta pozostała dla Katolików w Polsce prawdziwa rola żyda Bałamuta, w którego cieniu i domu dorastał do wyznaczonych mu zadań Karolek Wojtyła, który musiał przecież zawczasu wpaść w oko komu trzeba, przedstawiane symbolicznie za pomocą oka w znaku trójkąta mądrych ludzi z Wadowic, jak Dalaj Lama najpierw musiał wpaść w oko wybierającym a potem dopiero w sidła wymuszonego na nim przez chińską żydokomunę exilu.
A ten dom po Bałamucie w Wadowicach to odkupił podobno niedawno jakiś żyd na muzeum, żeby nie wpadł w ręce obcych, albo nie daj Bóg w ręce wroga, jak przypadowo wpadła do Mauzoleum Kaczyńskich w krypcie masońskiej na Wawelu dłoń generała Błasika, która sprowadziła już Jarosława K. z Fundacji Prasowej Solidarności i ze spółki Srebrna szczęśliwie na ziemię a tylko ten się nie pokapował w uprawianym zarozumialstwie wolnomurarskim z ziemi polskiej do Polski, więc trzeba go było klepnąć z mańki dementi brytyjskiego Camerona.
Czy tento Jarosław Kaczyński może chcieć wreszcie kiedyś odejść od polityki do życia rodzinnego, którego osobiście nie ma? Czy Krzysiek Tyszkiewicz nie myli się zapowiadając, że "Jarosław Kaczyński postanowił siłą przeprowadzić zmianę pokoleniową, a przynajmniej wskazać jej kierunek. Następcą może być tylko mentalny 60-cio latek Zbigniew Ziobro. Smutne".
Z nazwiskiem Kaczyński historia Polski połączyła tzw. traktat lizboński, czyli akt najwyższej zdrady antynarodowej, który Lech Kaczyński podpisał 10 października 2009 roku, bo Jarosław tak nieszczęśliwie bratem przed śmiercią pokierował. Po upływie roku, 26 listopada (listopad to nieszczęśliwa dla Polaków pora, choć nie wiadomo dzisiaj na dobre, po co poeta Polakom to powiedział?) Trybunał Konstytucyjny w RP uznał, że Kaczyński nie popełnił błędu uznając zwierzchnią władzę Unii Europejskiej nad suwerenną i niepodległą Unii Polską.
I nie trzeba za tę niedorzeczność Członków tego Trybunału wieszać jak Targowiczan ani z nagana rozstrzeliwać, bo przecież wszystkie partie w tym antypolskim Sejmie są zgodnego zdania, że Bronisław Komorowski przypisany nazwiskiem do austriackiego hrabiego zmieni sobie po prostu Konstytucję RP, przykroi ją do zmieniających się warunków jak stary hałat dla Buba i dopasuje do prawa unijnego, które zmienne jak kobieta jest i płynne jak wylewana na polu gnojówka, która użyźnia się Europa jak Temida w dyrektywach.
Gdyby zaś Ziobro miał istotnie mentalność 60-latka, to byłby z niego prawdziwy chłop z jajami, jak wypowiadał się o Hitlerze zarozumiały jak Kaczor Witkacy w "622 upadkach Bunga", doświadczony i stateczny facet po ciężkich studiach, czyli relegacji przez ubowców "za postawę niegodną studenta PRL". Nic takiego jednak nie miało miejsca ani w życiu braci Kaczyńskich, ani żadnego z ich protegowanych, dlatego Krzysiek Tyszkiewicz nie ma racji stawiając na zmiany pokoleniowe w polityce i oddanie steru w kraju przez sterowany z tylnego fotela Trybunał Konstytucyjny, czy też prezesa jakiejś partii.
Natomiast, co się tyczy Testamentu Politycznego Lecha Kaczyńskiego, który Jarosław chce z pozostałymi po wyborach szturmówkami i działaczami z komitetów wyborczych realizować, to jasno należy jeszcze raz powiedzieć, że Trybunał Konstytucyjny w RP przyznał Lechowi Kaczyńskiemu pośmiertnie rację za podpisany traktat lizboński, co ma po śmierci dla tego Kaczyńskiego taką samą wartość jak pośmiertnie przyznany w Polsce przez tego samego Kaczyńskiego Order Orderu Orła Białego zabitemu ks. Popiełuszce.
Unia Europejska jest sztucznym tworem niedojrzałej masonerii takiej samej jak Grupa Windsor w Polsce, do której należał Lech Kaczyński. Podpisanie przez niego traktatu lizbońskiego było nową Targowicą i jeszcze tylko trzeba, żeby Komorowski wprowadził w Polsce euro, wspólną walutę, a wtedy Witkacy może się wieszać, chociaż Hitler nie będzie już na Polskę napadać, bo i po co?
Magda Szmalz: Panie Profesorze, w styczniu br. znalazł Pan chwilę czasu, żeby porozmawiać ze mną o problemach Polaków w Niemczech a w dniu drugiej tury wyborów prezydenckich zechciał Pan porozmawiać o problemach Polaków w Polsce; czy moglibyśmy dzisiaj zamienić dwa słowa o Polakach w Ameryce?
Stan David Ligoń: Proszę uprzejmie, Moskal nie żyje.
MS:Antoni Macierewicz ze syjonistycznego KOR-u Michnika i Kuronia pofotygował się z byłą minister do Ameryki, żeby wskazać na nowy trop w zamachu na prezydenta Lecha Kaczyńskiego, który za młodu był współpracownikiem syjonistycznego KOR-u a ostatnio ostatnią, wojowniczą przeszkodą dla Ameryki w pokojowym włączeniu Rosji do Nowego Porządku Swiatowego.
SDL: Wagę antyrosyjskiej waleczności Kaczyńskiego ukazał wiosną tego roku całemu światu Adam Michnik, syn Ozjasza Szechtera i brat żydokomunistycznego prokuratora Stefana Michnika, uczeń i sekretarz osobisty przewrotnego masona i syjonisty, też Antoniego - Słonimskiego (nazwisko utwrzone od miasta Słonim), który przed wojną pisał antyżydowskie pamflety, żeby obżydzić żydostwo żydom, którzy nie chcieli się za nic spolaczyć ZA NIC a w 1968 prowokował potomków tych zatwardziałych w żydostwie żydów do wyjazdu z Polski na teren powiększonego terytorialnie Izraela powojennego, po kolejnej wojnie zaborczej z Arabami w 1967, podsuwając propozycję pochowania Kaczyńskiego u boku przechrzty na protestantyzm i marszałka Piłsudskiego, żeby dla całego świata było już jasne, że Piłsudski i Kaczyński należą do tych militarystów i przechtów, którzy kulom i rakietom się już nie kłaniają, więc Rossmusen może wreszcie ogłaszać Miastu i światu, że Rosja dojrzała do włączenia jej do Nowej strategii NATO.
MS:Powiedział Pan Profesor "Miastu i światu"..., a mówiąc słowo: Miasto - myślimy ostatnio najczęściej o Mafii, globalistycznym świecie przestępczym, prawdziwym czynniku przemian własnościowych i demokratycznych w Polsce po Magdalence i tzw. okrągłym stole Jaruzelskiego i Kiszczaka. Czy mamy przez to rozumieć, że pierwotny zamiar umieszczenia amerykańskiej Tarczy Antyrakietowej w Polsce był tylko jedną, wielką mistyfikacją i prowokacją Gliwicką Stanów Zjednoczonych, która spaliła na panewce po to, żeby światu ukazać groźne, bo niebezpieczne dla pokoju, marne oblicze nieobliczalnego Saddama Kaczyńskiego?
Przypomina Pan sobie straszny fanatyzm religijny Lecha Kaczyńskiego, te małe rączki bijące sobie brawo, oklasakujące w katedrze św. Jana ogłoszenie przez biskupa Warszawy przegranej Papieża Benedykta XVI w wojnie warszawsko-watykańskiej o kasę i posadę biskupa Warszawy?
SDL: Macierewicz i Fotyga spotkali się w Stanach z żydówką amerykańską Ross-Lehtinen z Florydy, zasiadającą w Kongresie i jeszcze z jakimś żydem robiącym za kongresmena a nie wiadomo, jak się przy tym dogadali, w jakim języku, bo Macierewicz jak wiadomo ze względów czysto patriotycznych posługuje się wyłącznie językiem kraju osiedlenia i zasymilowania, tak samo jak Michnik i bracia Kaczyńscy, a Fotyga za granicą mówi po angielsku.
MS:Pan Profesor mówi w kilku językach a posługuje się biegle wieloma innymi; ostatnio przybliżył Pan przemyślenia Ukrainki Natalyi Lapiny wypowiadającej się na temat zniszczeń dokonanych przez żydokomunistów w Polsce, zniszczeń zabytków architektury drewnianej w Polsce na przykładzie miasta Czeladź koło Katowic, w Województwie Sląskim
MS:Proszę wybaczyć babską ciekawość, Panie Profesorze, ale złośliwi twierdzą, że skończył Pan Profesor studia na tej samej uczelni, na której Prof. Bartoszewski nie skończył swoich ze względu na obżydliwy antysemityzm. Czy to prawda, że obaj mieliście, jak to się mówi w pewnych kręgach: pod górkę?
SDL: Proszę Pani, ja jestem ze starej szkoły, po technikum mechanicznym w Sosnowcu, specjalność obróbka skrawaniem jak bliźniaczo podobny do prezydenta brat Lecha Wałęsy z Bydgoszczy, a Bartoszewski przed wojną już przesiadywał z żydami w kapeluszach po kawiarniach, gdzie jemu do antysemityzmu? On ma chyba nawet jakieś cztery obywatelstwa i zasiada m.in. w Radzie Nadzorczej ERGO. A co to jest ERGO to Pani wie? To jest właściciel większości budynków rządowych w Zachodniej Europie i terenów, na których stoją te budynki. To wszystko jest oddane teraz rządom w dzierżawę. Gdybym ja ten mostek oddawał w arendę, ho, ho!
Na Bartoszewskim psy wieszają, a mówiąc szczerze, to ja, ja go biorę szczerze w ochronę, bo to tylko taki Układ, a ludziom należy się szacunek na starość. Gdyby tak Stalin dzisiaj jeszcze żył, czy Pani myśli, że jakiś żyd Beria wpadłby na komisaryczny, szatański zaiste pomysł, żeby tego Stalina jeszcze truć? Nie można wszystkiego relatywizować.
MS:A co Pan na to, że w Polsce libertyn Janusz Korwin-Mikke (prokapitalistyczna, globalistyczna Unia Polityki Realnej a za komuny przystawka Stronnictwo Demokratyczne) przemawiał 11 listopada na manifestacji Młodzieży Wszechpolskiej w Warszawie u boku Rafała Ziemkiewicza z gazety Rzeczypospolita, czy gdzie to on tam teraz pisuje, jak przed wojną Słonimski, te swoje antyżydowskie rzekomo pamflety.
SDL: Ten Mike to on sam o sobie zaświadcza, że jest szlachta kurlandzka, więc o nim się nie wypowiadam, bo Paprocki nie znał jeszcze takiego odczynnika. Zaś Rafał Ziemkiewicz to jest młody człowiek, który na fejsbuku pokazuje się z żoną i dwójką dzieci, więc chyba będzie chciał startować za rok na posła, żeby się jakoś zabezpieczyć finansowo, albo na europosła, bo dorabia gembę rzekomego faszyzmu tej Młodzieży Wszechpolskiej, która za młodego Giertycha wznosiła w telewizyjnych spotach rączki w pozdrowieniu hitlerowskim; poleciał za to Bosak, a Jarosław miał pretekst, żeby polecieć do Smolara, Fundacji Batorego, żeby odwołać młodego Giertycha, bo ojciec twgo Giertycha, Maciej to jak gazeta wyborcza informowała robił za figuranta dla Służby Bezpieczeństwa i woził do starego Giertycha, który robił na Zachodzie za emigranta politycznego i rzekomego narodowca, a tak naprawdę to narobił kupę dzieci jak Wałęsa , zaś ubowcy dostarczali mu nie tylko przez tego syna materiał do publikacji. MS:To wszystko wyszło już dawno na na jaw i wszyscy wiedzą, co myśleć o tych Giertychach, których tylu się namnożyło, że jednego z nich masoneria umieściła w pobliżu Papieża Benedykta, a tylko Henryk Pająk ironizował jeszcze w Kielcach,
a chyba w tym samym dniu, co Pan ze mną ostatnio rozmawiał, że młody Giertych (komuno wróć!) ma jeszcze w Polsce przed sobą przyszłość polityczną.
SDL: Ja nie wiem, czy Pająk ironizował, bo on potrafi czasem być zgryźliwy, upierdliwy - jak mówi młodzież nie tylko wszechpolska, ale ja tam u niego ironii subtelnej nie widzę. To jest samouk, chlubi się, że został okrzyczany jako antysemita. Pisze grube książki na różne tematy, a przecież to wszystko, co on pisze jest za darmo w internecie w różnych językach. Pająk jest przy tym samouk jednojęzyczny jak Kaczyński, który nawet Putinowi nie umiał powiedzieć zgoda po rosyjsku: sogłasna. Nie był smirnyj, kiedy Putin chciał zbadać DNA Lecha, a u bliźniaków jednojajecznych, o czym Pani wie, DNA jest jedno. A więc Jarosław Kaczyński był i jest Przeszkoda w tym, co Obama teraz wyznacza jako plan działania dla całego świata. Dlatego w Polsce ta Ross, ...Rostkowska, Kluzik-Rostkowska i cała ta syjonistyczna reszta usłużnych pod Poncyljuszem, bez Ziobra porzuca wiosła i opuszcza w pośpiechu bunkier wodza.
MS: Jarosław Kaczyński nie ma kochanki i psa.
SDL: Ale ma kota. A Komorowski ma zaproszenie od Obamy do odwiedzenia Ameryki. Może powiedzą mu tam coś o HAARP?
SDL: Nie dziękuj, wyznam ci szczerze: pierwej bym pałkę strzaskał na twej głowie, gdyby nie te pod krzyżem pacierze. Kto tak powiedział?
MS: Czy chodzi o ten krzyż ustawiony przez harcerską młodzież, którą manipuluje bezwstydnie krajowa Polonia?
SDL: Chodzi mi o tę młodzież, najmłodszych Braci naszych, który, mecenas Barański nie wyjaśnia jednak na stronie ONR , dlaczego marszem 11 listopada w Warszawie pokierował nie ONR, lecz właśnie ci anonimowi, młodzi ludzie (kto wydał taki rozkaz?), których nikt jeszcze w Polsce nie osądził, chociaż dostarczyli chyba wystarczająco dużo dowodów błazeńskimi pozdrowieniami na wzór hitlerowców z Auschwitz, a był z nimi poseł Zawisza, który podaje się za Narodowe Siły Zbrojne i ten groteskowy szachista w kapeluszu rabina, który licytował pod pomnikiem Dmowskiego trzy karty bez atu.
Państwowa telewizja niemiecka ARD przyniosła w rocznicę tzw. kryształowej nocy (spalenia synagog w hitlerowskich Niemczech) informację o milionowych oszustwach bandy żydów amerykańskich, które wykryła ostatnio prokuratura w USA. Aresztowano 17 żydowskich imigrantów z byłego Związku Sowieckiego, którzy skasowali na sfałszowane papiery ok. 42 mln dolarów odszkodowania od rządu Niemiec, za rzekome prześladowanie nie istniejących nigdy w rzeczywistości, żydowskich ofiar. Fundacja żydowska, która przez 16 lat zamieszana była w kryminalny proceder tłumaczy, że to tylko 1 proc. wszystkich odszkodowań, które załatwiała w tym czasie. W sumie: 42 mln x 100 = 4 200 milionów dolarów wypłaconych nie wiedzieć komu i za co!
Pośród kilkudziesięciu komentarzy zamieszczonych przez poruszonych widzów na internetowej stronie pierwszego programu telewizji niemieckiej, mimo policyjnej kontroli internetu w Niemczech nastawionej głównie na szukanie pederastów i antysemitów, znajduje się i zapis wynikający z nieznajomości zasadniczych różnic cywilizacyjnych między żydami, a ludźmi kultur europejskich. Wpis ten zapytuje uprzejmie, dlaczego oficjalnego komunikatu na ten temat nie ogłasza Centralna Rada Zydów w Niemczech, dlaczego nie ma stanowiska Centralnej Rady Zydów w USA i dlaczego brakuje w tej sprawie oficjalnego stanowiska Ministra Sprawiedliwości rządu Baracka Huseina Obamy?
Mentalność ludzka ma źródła w mądrościach powtarzanych z lubością przez pokolenia, jeśli to powtarzanie ma jakiś namacalny sens. Choschen ha-mischpat 156,5 mówi na ten przykład:
"...dem Juden ist es erlaubt, das Vermögen der Nichtjuden an sich zu bringen. Auf jede Art und Weise, denn das Vermögen der Akum (Goyim) ist wie herrenloses Gut".
Znajomość z pewnym żydowskim adwokatem we Frankfurcie nad Menem, który z odzyskanego dla klienta za skradzione w Polsce auto odszkodowania pobrał sobie kilka tysięcy euro za dwie inne usługi, których w rzeczywistości nigdy nie było, pozwala przetłumaczyć na nasze przytoczone zdanie słowami tegoż mecenasa: "Herr Ligon, das Geld war da". Pieniądze były (to się brało), bo
"...żydowi jest dozwolone, majątek nieżyda zabrać. W każdy sposób, bo majątek nieżyda (goja) jest jak bezpańskie dobro", jak mówi Pismo.
Deutsche Entschädigungs-Fonds für Holocaust-Überlebende sind in den USA um rund 30 Millionen Euro betrogen worden. Die Staatsanwaltschaft nahm 17 Personen fest, die Tausende von Anträgen fingiert haben sollen. Unter den Festgenommenen ist auch ein ehemaliger Stiftungsdirektor. mehr
Stanisław Dawid Ligoń, Stefan Kosiewski: Silny Pedofil,
słaba Polska (część
2) http://ligon.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?580199 Mag… «więcej»
Magda Szmalz:
-
Panie Profesorze, przed kilku miesiącami, w styczniu br.
znalazł Pan chwilę czasu, żeby porozmawiać ze mną o problemach Polaków w
Niemczech; czy w dniu drugiej tury wyborów prezydenckich w Polsce zechciałby Pan
porozmawiać o problemach Polaków w Polsce?
Stan David Ligoń:
- Problemy Polaków są różnorakie i możemy śmiało
powiedzieć, że nie ma dwóch ludzi w Polsce o takiej samej strukturze problemów,
jak nie ma na świecie dwóch palców o takim samym układzie linii papilarnych,
albo inaczej: każda zebra w Afryce ma swój własny, niepowtarzalny układ pasów i
każdy Polak cierpi inaczej po niewłaściwym zastrzyku.
MS: - Dotknął
Pan tematu: Służba zdrowia w Polsce, czy jest to ten najważniejszy problem,
który łączy Polaków, a może raczej dzieli, postrzegając go w aspekcie
prywatyzacji?
SDL: - Szlachetne zdrowie, nikt się nie dowie, ile
kosztujesz, aż się zepsujesz-
należałoby, sądzęsparafrazować poetę i
mówić chyba o problemie kosztów utrzymania przy zdrowiu człowieka, bo nie
wszystkich stać na wykupienie przepisanych przez lekarza recept, a te są
wystawiane w przychodniach na najtańsze przecież lekarstwa produkowane przez
światowe koncerny farmakologiczne, a nie na jakieś drogie, butikowe mikstury
prywatnych aptekarzy.
Niedawno w Ameryce złapano bandę żydowską, która handlowała organami
ludzkimi do przeszczepów, aresztowano jakiegoś rabina, który był zamieszany w
ten przestępczy proceder, bo sprzedawali nerki i serca nawet do Izraela, a czy
to w Polsce nie ma ludzi bogatych, żeby chcieliby sobie kupić drugą młodość?Różni anonimowi ludzie giną wciąż w Polsce w
niewiadomych okolicznościach się gubią, chociaż czarne wołgi po drogach na wsi
już nie jeżdżą.
Pani Redaktor, władza w Polsce po Magdalence uznała, że prowadzić sobie
aptekę może każdy tajny współpracownik SB, bez lustracji i bez najmniejszego
wykształcenia medycznego, a więc nawet nie pielęgniarka;każdy komu tylko koledzy dadzą kredyt na
wykupienie państwowej apteki. A jak oni sobie te kredyty dawali i dają, to wie
Pani najlepiej po Baksiku i kredycie Banku PKO w Ustroniu, który wystarczył do
rozkręcenia oscylatora w skali całego kraju, a potem i do przejęcia wszystkich
traktorów, których Wrzodak w Ursusie nie upilnował i nawet do dzisiaj się nie
połapał, że nie chodziło wtedy o prywatyzację państwowego zakładu, lecz o te
włączone abortem maszyny, na które był kupiec, jak na lokomotywy PKP po
złotówce, a nikt za to nigdy nie będzie siedział, za te wszystkie złodziejstwa w
biały dzień i kłamstwa w żywe oczy, bo tak przecież ustalił gen. SB Kiszczak ze
swoimi agentami, że zrobi się w Polsce takie tzw. prawo i sprawiedliwość na
platformie obywatelskiej dla swoich, że wilk będzie na całego kradł, a baranom
wybierze się raz na cztery lata kapo, który będzie tego bardachu formalnie
pilnował, to znaczy: będzie sobie wypijał małpki w samolotach i w pałacu
namiestnika władzy, a głosował będzie zgodnie elektorat złożony ze swoich i z
goi. Tak się zagoi Polska, w ich mniemaniu. Polska, która nie tylko dla Pani
jest: Rana, która krwawi i boli.
MS: - W styczniu 2010 r. powiedział Pan Profesor
zdanie, które należy dzisiaj przypomnieć: Nie należy zapominać, że notowania
polityczne obu braci Kaczyńskich są obecnie najniższe w historii działań
politycznych tej pary rodzinnej, a nie było i nie jest przy tym wcale takie
pewne, że Lech Kaczyński zdecyduje się na ponowne kandydowanie na stanowisko
prezydenta RP, które w wypadku przegranej Lecha Kaczyńskiego musi przecież
przynieść likwidację partii PiS i zejście wszystkich Kaczyńskich ze sceny
politycznej w Polsce.
Po styczniu był kwiecień, a po 10 kwietnia media w Polsce będące w
rękach układu z Magdalenki diametralnie odmiennie zaczęły nazywać świat:
nazwiska zostały te same, lecz inne cechy zaczęto przypisywać tym samym osobom;
niedorajda i nieszczęście wyniesiony został na Wawel, a kręt i kłamca kandyduje
na prezydenta.
SDL:- Proszę Pani, dopóki nie wiemy, dlaczego tak
naprawdę Jarosław Kaczyński zdecydował się kandydować na prezydenta, dopóki nie
poznamy oryginalnego zapisu ostatniej rozmowy telefonicznej obu braci, nie
możemy nic prognozować. Prowadzący śledztwo w tej sprawie Wojskowy Prokurator
Okręgowy jest wyraźnie przeciążony balastem, który przyjął na swoje barki i
wkrótce zajmujący to stanowisko płk Ireneusz Szeląg zrezygnuje zapewne dla dobra
Ojczyzny z piastowania tego ciężaru, a ktoś inny, być może młodszy, nie
zastraszony i nie zamieszany w układ podejmie się zwykłego, zgodnego z
procedurami pełnienia obowiązków, bo płk. Szeląg popełnił m.in. grzech
zaniedbania, nie zabezpieczył materiału dowodowego, nie wezwał na przesłuchanie
świadka. Nie można udawać, że świat tego nie dostrzega, że jak to mówiło się za
cara: sprawęschowa się pod płótno.Wcześniej, czy później trzeba będzie oddać
złamanego Szeląga za prawo i sprawiedliwość w Polsce.
MS: - Dzisiaj Pan Profesor nie
bierze Pan udziału w wyborach, nie głosuje na żadnego z kandydatów.
SDL: -Nie borę udziału w
rzeczach, których nie uznaję dla siebie, a dla innych nie chcę, lub które są mi
po prostu niemiłe: nie palę, nie piję, nie uganiam się za dziewczętami, nie
zażywam opium, Kościołowi jestem wierny, ale księża wiodący lud na manowce
napawają mnie odrazą, a przewrotność biskupów potępiam jako dzieło Szatana.
MS: -Jak odnosi się to
wyznanie do dzisiejszych wydarzeń?
SDL: -Pierwszy przykład z rzędu: w Krakowie, kardynał Dziwisz
powiedział, że pójście do wyborów to „obywatelski obowiązek a równocześnie
przywilej”.Jeżeli dziennikarz nie przekręcił słów metropolity, to
w tym jednym zdaniu katolik popełnił kilka grzechów ciężkich, z których nie
tylko przed Bogiem winien się wyspowiadać ale i odpokutować powinien i
zadośćuczynić za grzechy.
Pójście do wyborów nie jest bowiem żadnym obowiązkiem, bo wybory w
Polsce są: wolne, bezpośrednie i tajne. Można pójść na wybory ale i można sobie
dać spokój, nie brać udziału w tym misterium. A jeśli każdy dorosły obywatel ma
do czegoś prawo, to jaki to przywilej?
Przywileje od władzy uzyskały np. związki
wyznaniowe w Polsce w zakresie robienia geszeftów, zwolnień od podatków,
przywożenia towarów do kraju. Uprzywilejowany jest wyraźnie ojciec Rydzyk,
którego nikt nie zilustrował za okres ucieczki z Kościoła, a to było jakieś pół
roku, kiedy nie wrócił przed laty z pielgrzymki do kraju. Gdzie on był w tym
czasie, jakie państwa odwiedzał? Bo np. w Izraelu jest takie prawo, że żyd po
matce ma prawo do obywatelstwa tego kraju w pierwszym dniu, kiedy tylko postawi
stopę na terytorium Izraela. A Rydzyk to jest żydowskie nazwisko, często
występujące na terenach od Tomaszowa Mazowieckiego do Olkusza. Rydzyk nazwał
rodzinę Kaczyńskich słowem: Szambo, a teraz dla pieniędzy znowu się
koleguje.
Czyż to nie jest ta obłuda, która
Polaków napawa odrazą i głośno woła o Odnowę moralną kapłanów Kościoła w Polsce?
Papież Benedykt XVI wyraził już przed laty nadzieję na opamiętanie się
episkopatu w tej sprawie, bo pobłażać Złu kapłan Chrystusa nie może na oczach
maluczkich, bo byłby wtedy wyraźnie na służbie Szatana.
Kardynał Dziwisz agituje do wyborów i
wysługuje się władzy kontynuującej w Polsce formalnie całe komunistyczne Zło,
obniża po raz kolejny pozycję Metropolity Krakowskiego w życiu Narodu Polskiego
występując nie jak Kapłan Chrystusa i Pasterz Narodu, lecz jak nikczemny sługa
porządku przyjętego dla Polski w Magdalence z woli ubowca Kiszczaka.Kardynałowie pójdą być może wnet do innych wyborów, które będą dla nich
obowiązkiem, ale to inna rzecz i mówi się o tym tylko na marginesie i niejako
dla przestrogi, żeby kard. Dziwisz nie mieszał i nie wywoływał wilka z lasu, bo
Papież Benedykt zrobił już bardzo dużo dobrego dla Kościoła ujawniając chociażby
całe grono zboczeńców, którzy pod sutannami mają Diabła, a których w Kościele
ukrywał i mianował biskupami Karol Wojtyła. Należy więc śpiewać: Pluribus annos,
pluribus...” , Papieżowi z Niemiec, rzecz jasna
MS: -
A Polakom w Polsce? Jaką prognozę
polityczną stawia Pan Profesor w dzisiejszym dniu?
SDL: -Jeżeli miałbym się odnosić do tego, co w internecie
upubliczniono dzisiaj, to stwierdzam, że Jarosław Kaczyński oddał dzisiaj głos
bezpośrednio, nie wysługując się trzecią osobą, cudzym dzieckiem przy wrzucaniu
kartki wyborczej do urny, jak zrobił to w pierwszej turze oddając nieważny głos,
co zostało mu uświadomione i co wziął sobie do serca.
Kaczyński jest więc
reformowalny, a nie tylko: zniszczalny. Komorowski zaś oddał głos w Budzie (jego
wieś rodzinna na Suwalszczyźnie tak się nazywa) i schował się pod lipką, czy zaszył w lesie.
Warszawa ma mieć zaszczyt dopiero w poniedziałek.
MS: Dziękuję Panu Profesorowi za wywiad dla Magazynu
Europejskiego SOWA.
SDL: Dziękuję i polecam wszystkim miętę oraz wodę
mineralną na gorące dni.